| |
|
Mój Dolny Śląsk jest pełen tajemnic
Rozmowa z Igą Karst, autorką powieści kryminalnej "Egzamin z tajemnicy".
"Egzamin z tajemnicy" to początek serii "Pierwiastek strachu". Pani bohaterka Majka zostaje uwikłana w kryminalną intrygę. W rozwiązaniu pomaga jej przyjaciel, akcja toczy się we Wrocławiu, a zabójstwo, które odkrywają bohaterowie, popełniono przy alei Kasprowicza. Skąd pomysł na tę książkę?
|
|
Góral z Bogatyni wychodzi z cienia
Rzeczywiście jestem człowiekiem Schetyny, ale dlatego, że jestem jego podwładnym, jako szefa MSWiA. Jest to zwyczajnie mój obecny pracodawca. Myślę, że takie określanie mojej osoby jest efektem naturalnej skłonności ludzi do porządkowania świata. A ja jestem człowiekiem, który jak ma do wykonania jakieś zadanie, to stara się je robić jak najlepiej mówi Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski, w rozmowie z Markiem Twarogiem i Arkadiuszem Franasem
|
|
Z Duchowlanów do Wrocławia - Przyjechał do innego świata
Mały, drewniany domek, kryty słomą, w niewielkiej wiosce Duchowlany. To tu, na terenie dzisiejszej Białorusi, spędził dzieciństwo Wojciech Szaciło. – Mój ojciec był gospodarzem, miał kawałek ziemi, łąki i torfowiska – wspomina. Ale po wojnie radzieckie władze zaczęły zakładać kołchozy. Odebrały rolnikom cały dobytek.
|
|
Przez Wrocław do Wałbrzycha
Ależ było mi smutno! Tam się urodziłem, tam chodziłem do szkoły, tam przeżyłem piętnaście lat. Ale cieszyłem się, bo jechałem w nieznany świat – Andrzej Bachowski wspomina swój ostatni dzień spędzony w Borysławiu na Ukrainie
|
|
Przywitał mnie pan w kapeluszu
Dzień 30 sierpnia 1971 roku pani Regina Niemiec pamięta dobrze. Było słonecznie, a ona przyjeżdżała z Żytomierza do Wrocławia już na stałe.
|
|
Poszukiwacze skarbów
– Monety, paciorki, klasery ze znaczkami, a nawet obrazki z życia Indian.
To były nasze skarby – Ryszard Radzikowski wspomina dzieciństwo spędzone we Wrocławiu. Właśnie „poszukiwanie skarbów” wśród gruzów zniszczonego miasta było ulubioną zabawą jego rówieśników
|
|
Pięć dni w pociągu
Jan Adamczyk doskonale pamięta swoją podróż z rodzinnego Jędrzejowa na Dolny Śląsk. Miał wtedy dziesięć lat i pierwszy raz w życiu jechał pociągiem
|
|
Wspomnienia z Gwiaździstej - Maciej Czarniecki
Maciej Czarniecki z dzieciństwa spędzonego w Szczawnie-Zdroju pamięta nakręcane samochodziki, elektryczną kolejkę i niemiecką kozę Heppeli. Ma 65 lat, a energia nadal go rozpiera. Każdgo lata jeździ na rajdy konne, a co miesiąc z kolegami spotyka się na piwie.
|
|
Towarowym do Wrocławia
Pani Teresa na Ziemie Odzyskane trafiła z tysiącami przybyszów zza Buga.
Urodziła się w Wilnie, ale wojenna zawierucha rzuciła ją do Wrocławia. Przyjechała tu z mamą, bratem, babcią i... maszyną do szycia Singera, jedyną pamiątką ze Wschodu
|
|
Za namową siostry - Wskoczyła w ostatniej chwili do odjeżdżającego pociągu
Jadąc na Dolny Śląsk, Janina Kolankiewicz była pewna, że spędzi tu tylko kilka dni. Została na zawsze. – Tutaj przeżyłam moją młodość, miłość, a teraz jako emerytka cieszę się dobrym zdrowiem – mówi z radością
|
|
W piątkę raźniej
Józef Richter przyjechał do Wrocławia z Tarnowa
Pamięta ten dzień doskonale. Była połowa lipca 1945 roku. Zaopatrzony w dwujęzyczną przepustkę – po rosyjsku i po polsku – wyruszył na Ziemie Odzyskane
|
|
Kierowało nim serce
Tu znalazł rodaków, potem przyjaciół, a w końcu się osiedlił. Razem z żoną
Po raz pierwszy Slavko Umićević zawitał na Dolny Śląsk w 1971 r. Jechał wówczas z rodzinnej Bośni, skąd wracał do Berlina Zachodniego, gdzie akurat mieszkał
|
|
Długa droga do Świdnicy
Pociągiem towarowym, wojskową ciężarówką i na piechotę.
– Był rok 1946. Właśnie zdałam w jednym z tarnowskich gimnazjów tak zwaną małą maturę. Wakacje miałam spędzić u mojej mamy w Świdnicy – wspomina Anna Mróz ze Świdnicy
|
|
Wrocław go oczarował
Wspomina Zdzisław Jasiński.
Kolorowe stoliki z parasolkami, kawiarnia przy kawiarni, wystrojone kobiety spacerujące po ulicach, a na fosie piękne kajaki i motorówki. Taki Wrocław z 1944 roku zapamiętał Zdzisław Jasiński. To wtedy postanowił, że zamieszka tu na zawsze
|
|
Zupełnie daleki zachód
Gdy pewnego czerwcowego ranka wysiadłam z pociągu we Wrocławiu, nie spodziewałam się, że wkrótce zamieszkam tu na stałe. I że żubry będę oglądać już tylko w zoo, a nie za oknem swego domu.
|
|
Zmniejszył świat
KOWARY Najciekawsze zabytki regionu jeleniogórskiego i okolic w jednym miejscu
|
|
Regionalna pasja
KĄTY BYSTRZYCKIE Dom Skowronki to gospodarstwo agroturystyczne prezentujące dawne życie mieszkańców wsi
|
|
Kartki historii
Grzegorz Czepil: Chętnie powracam myślami do domu mojego dzieciństwa
|
|
Coraz mocniej związani
Jaki naprawdę jesteś, Dolnoślązaku?
Rozmowa z prof. Stefanem Bednarkiem, kulturoznawcą z Uniwersytetu Wrocławskiego
Panie profesorze, usłyszałem niedawno w Warszawie: – u was, na Dolnym Śląsku, jest większy lokalny patriotyzm. Ta opinia jest prawdziwa?
– Rzeczywiście – kiedy badano poczucie przynależności młodych Polaków, okazało się, że przywiązanie do miasta najsilniej deklarowali wrocławianie i krakowianie. Najsłabiej łodzianie i warszawiacy. O ile w latach 50. i 60. szukano przede wszystkim oficjalnych, zwłaszcza historycznych argumentów uzasadniających naszą tu obecność, to dzisiaj obserwuję spontaniczne reakcje i działania ludzi, którzy manifestują swoje przywiązanie do tutejszych korzeni. Skali tego zjawiska nie znam, ale można znaleźć dużą grupę ludzi, którzy mówią o sobie: Dolnoślązacy.
|
|
Joanna Lamparska - My, Dolnoślązacy
Podróżuję bez przerwy. Widziałam pół świata. Za każdym jednak razem, w kolejnych Indiach, Kambodżach i Wietnamach już po kilku dniach zaczynam tęsknić. Tęsknić do Dolnego Śląska.
|
|
My, Dolnoślązacy
Czym jest Dolny Śląsk? Kim są Dolnoślązacy? Co łączy ludzi, którzy przyjechali tu z najróżniejszych stron Polski? Język? Kuchnia? Ulubione dyscypliny sportowe?
Na te pytania będziemy starali się odpowiadać w każdą środę na łamach naszej gazety. Liczymy na pomoc Dolnoślązaków, na Państwa pomoc.
|
|
 |
 |
 |
|