Opis firmy
Nasza propozycja budowy drewnianego domu nie jest pomysłem tylko na zdobycie lokum. Nasz pomysł budowania domów, to przede wszystkim propagowanie równie atrakcyjnego jak konsumpcyjny stylu życia, afirmującego powrót do natury.
Choroby cywilizacyjne, które wszystkich nas ścinają strachem są zemstą natury za nasze życie niezgodne z jej prawami!
odżywiamy się skażona żywnością
żyjemy w skażonym środowisku: (woda powietrze, ziemia, praca, dom)
funkcjonujemy w permanentnym stresie wywoływanym przez wojny, kataklizmy i sytuacje ekonomiczne.
Najprostsze wydaje się najskuteczniejszym!
Człowiek to nie tylko ciało to istota wewnętrznej harmonii (homeostaza)
Strach przed zagrożeniami, chęć zapewnienia sobie coraz "lepszej przyszłości" sprawia, że stajemy w zawodach, w których jesteśmy z góry przegrani. Każdego dnia niszczymy świat, cóż może być nagrodą?
Coraz większa konsumpcja tzw. "nowoczesnego społeczeństwa" to coraz większa gonitwa jednostki z i tak już oszalałym z pośpiechu światem. Jeżeli przystaniemy i przez chwilę się zastanowimy, okaże się, że "wyścig szczurów" to bieg bez końca, do nikąd, jednak czas tej gonitwy pozostaje utracony bezpowrotnie. Nieustannie żyjemy przyszłością całkowicie zapominając, że żyjemy tu i teraz.
Jak można czerpać autentyczną radość z życia (to przecież jego esencja) nie mając chwili wytchnienia?
W tak zdefiniowanym świecie zagubiliśmy elementarne prawa natury zatraciliśmy zdolność wsłuchiwania się w swój własny organizm. Zostaliśmy tylko bezimiennym numerem ewidencji podatkowej!
Brak miejsca na pozytywne myśli, emocje i uczucia, nieustannie towarzyszy nam zabójcza siła agresji, pożądania, złości, pamiętliwości, zawiści, rywalizacji, które w efekcie przenoszą się na nasze ciało i umysł w postaci nieuleczalnych, wyniszczających chorób.
Powrót do natury (patrz jak wyżej odżywianie, praca, dom) umożliwi nam wreszcie "zupełne oczyszczenie" stworzy warunki do cieszenia się sobą i szczęśliwego życia, w którym powróci potęga wewnętrznego spokoju.
O ile czasami wraca nam uczucie i powraca pamięć zauważamy, że "toksyczny" świat bardzo nam szkodzi, jednak nie możemy się wyzwolić ze szkodliwych nawyków, górę biorą chore przyzwyczajenia, a program pierwotnie w nas zapisany kołowrót myśli wokół wątpliwych wartości, to "nasze narkotyki" życia w mieście, chcemy z tym zerwać, jednak boimy się zmian, coraz słabsza intuicja sprawia, że tkwimy tam gdzie nam źle bojąc się nieznanego. Nie sposób dokonać nawet najmniejszych zmian na lepsze tkwiąc nadal w betonowej klatce mniejszego czy większego miasta!
A więc gromadko, która jeszcze możesz ruszaj na wiochę póki nie jest jeszcze za późno i ciesz się prowincjonalnym życiem. Niechaj inżynierowie, architekci budują drewniane chałupy, prawnicy/urzędnicy na grzyby robią wiklinowe kosze, lekarze karmią kury i leczą kozy może wtedy wszyscy staniemy się lepsi i zdrowsi.