Breslauer, raczej nie Franke ale Hanke.
ale wiadomo o co chodzi.
Peikert zdaniem tego Pana z jednej strony napisal coś fajnego ale z drugiej strony jest to niefajne, bo przeciez Peikert nie byl wojskowym. to taka nowa propaganda, jak to w TV robią: puszczają filmy o wielce zmęczonych i cierpiących wojaczkach amerykańskich w Afganistanie. cywili sie nie pyta, cywili sie pokazuje.
wiec tutaj ten historyk mowi o wojskowej formie, bo tylko taka jest najbardziej \"naukowa\".
prywatne, subiektywne doświadczenia nie są mierzalne na tyle, na ile porównanie doświadczenia wojskowego (ze swoją pozycją - co najważniejsze) z realiami politycznymi państwa.
Historyk ten jednak nie zna wszystkiego, jak np. wypowiedzi świadków wywożenia z podziemi paru banków dość sporych skrzyń i paczek - dla zwrócenia uwagi temu historykowi zdam mu zagadkę - jaki to teren wrocławia i czy przypadkiem nie byl najbardziej chroniony?
tez czytalem o masakrze na Świebodzkim, ale też na Głównym. o bombach w trakcie tworzenia lotniska nie tylko Peikert pisał, ale też polacy, którzy brali udział jako więźniowie.
ot takie sobie gadanie co jest prawdą a co nie jest prawdą. Historyk ma pewnie rodzinę wojskowych - tacy to będą bronić do śmierci.