RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Szklarska Poręba » Wydarzenia » Dzieci wydają krocie na słodycze i gazety

Dzieci wydają krocie na słodycze i gazety

2010-09-04, Aktualizacja: 2010-09-05 23:11

Polska Gazeta Wrocławska Sylwia Królikowska

Nawet czteroletnie dzieci dostają już kieszonkowe - po kilkadziesiąt złotych. 12-latek nie ma prawa niczego kupić w sklepie. Ale nikt tego nie przestrzega.

11-letni Kuba z Wałbrzycha przyznaje, że bez problemu robi zakupy w każdym sklepie (© Dariusz Gdesz)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Aż 82 złote kieszonkowego dostaje młodzież w wieku 15-18 lat, młodsi - około 43 zł. Jednak pieniądze na własne wydatki mają już nawet czteroletnie dzieci. To wyniki z ostatnich badań Ipsos. Każdego miesiąca nastolatki w Polsce dostają w sumie 160 mln zł kieszonkowego.
Czy dzieci powinny dostawać kieszonkowe? Kamila Kamińska, doradca finansowy z Wrocławia, uważa, że tak.

- To uczy odpowiedzialności i szanowania wartości pieniądza. A czym skorupka za młodu nasiąknie... - przekonuje pani Kamila. Ostrzega jednak, by kontrolować to, co dzieci kupują. - Proponuję nie ufać bezgranicznie rozsądkowi młodego człowieka.

Coraz częściej zdarza się, że dzieci zbierają pieniądze na wymarzony komputer czy rower. Zawierają też "umowy" z rodzicami. Ci obiecują dołożyć pewną kwotę, jeżeli pociecha sama uzbiera część ceny wymarzonego przedmiotu, np. z kieszonkowego.
Aneta Wawrzycka z Wałbrzycha, mama 13-letniej Majki, przyznaje, że od trzech lat daje córce kieszonkowe.

- Dostaje 50 zł miesięcznie.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Myślę, że to wystarczająca kwota - mówi. I dodaje, że dokładnie nie wie, na co dziecko wydaje gotówkę.
Jak wynika z badań Ipsos, najmłodsi najczęściej kupują słodycze, napoje, kosmetyki i zabawki. Ale także telefony komórkowe i sprzęt komputerowy.
W przypadku tych ostatnich w grę wchodzą często naprawdę spore kwoty. Niewiele osób jednak wie, że dzieci do ukończenia trzynastego roku życia w ogóle nie mają prawa same robić zakupów.
- Znacznie więcej możliwości mają nastolatki - zgodna z prawem jest bowiem sprzedaż dzieciom między 13. a 18. rokiem życia jedynie rzeczy, które dotyczą drobnych, bieżących spraw życia codziennego - wyjaśnia Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Okazuje się również, że jeżeli pociecha kupi coś, co nie spodoba się rodzicom, mają oni prawo - bez żadnych konsekwencji - zwrócić zakupioną rzecz do sklepu.

Sprzedawca musi ją przyjąć, bo umowa kupna-sprzedaży jest nieważna. Handlowcy przyznają jednak, że nie zwracają uwagi na wiek, jeżeli klient nie kupuje np. alkoholu czy papierosów.
- Pierwsze słyszę o takim przepisie. Codziennie dzieci przybiegają tu po różne zakupy - mówi pani Anna, pracownica jednego ze sklepów spożywczych w centrum Wałbrzycha. Dodaje, że często sami rodzice wysyłają po zakupy nawet kilkuletnie dzieci.

Dajesz swojemu dziecku kieszonkowe? Lepiej sprawdź, na co wydaje pieniądze. Może się okazać, że opychają się słodyczami. Jak wynika z badań Ipsos, właśnie na takie produkty dzieci wydają największą część kieszonkowego. Okazuje się też, że nie mają oporów przed kupowaniem rzeczy naprawdę cennych, które mogą się potem okazać np. wadliwe albo pochodzące z kradzieży.
Fachowcy są jednak zgodni, że kieszonkowe to dobra rzecz. Uczy dzieci, na przykład, oszczędzania. - Odkąd moja córka dostaje kieszonkowe, nie mam problemu z jej zachciankami w sklepach. Jak wymyśla coś zupełnie niepotrzebnego, radzę, by sobie uzbierała na to pieniądze sama - przyznaje Jacek Tokarski, tata 12-letniej Julity.

Kieszonkowe jest coraz bardziej popularne. Z badań Ipsos wynika, że bardziej bądź mniej regularnie daje je dwie trzecie rodziców. Jedna trzecia zdecydowała się na stałe wypłaty.
Okazuje się również, że wysokość kieszonkowego rośnie. Dzieci, które dostają pieniądze, mają do dyspozycji średnio 53 zł miesięcznie. To o 18 złotych więcej niż jeszcze 6 lat temu.
Rosną również potrzeby pociech. Sprawdź, na co najczęściej wydają kieszonkowe:
Słodycze i napoje - ponad 60 proc. badanych uważa, że najwięcej pieniędzy wydaje właśnie na nie. Można je kupić w szkolnych sklepikach i często nie mają nic wspólnego ze zdrowiem. Jak przyznaje Anna Wolna, dietetyk, warto kontrolować, co i w jakich ilościach jedzą nasze pociechy.
Gazety i czasopisma - blisko 40 proc. badanych uznało je za najchętniej kupowane z kieszonkowego. W przypadku młodszych dzieci, które dostają średnio 43 zł miesięcznie, królują kolorowe gazety z prezentami: błyszczykami, kosmetykami, plastikową biżuterią.

Karty do telefonu i abonament za komórkę - to według 21 proc. pytanych kolejna rzecz, na którą dzieci wydają pieniądze. Takie wydatki dotyczą najczęściej nastolatków. Te w wieku 15-18 lat dostają od rodziców średnio 80 zł miesięcznie.

Zabawki - 18 proc. badanych twierdzi, że wydaje na nie kieszonkowe. Popularne są miniaturowe, plastikowe zwierzątka, jajka z dinozaurami i klocki.
Kosmetyki - według 16 proc. ankietowanych, na kosmetyki idzie lwia część kieszonkowego.
Dzieci wydają też kieszonkowe na buty (5 proc.). Sprzedawcy powinni jednak uważać. Nie mają prawa sprzedać takiego towaru osobie, która nie ukończyła jeszcze 13. roku życia. Może się zdarzyć, że rodzic będzie chciał zwrócić buty kupione przez dziecko, a sprzedawca będzie musiał oddać pieniądze.

Rozrywka - płyty CD, kino, książki, sprzęt komputerowy, dyskoteki, koncerty - nastolatki chętnie wydają na to pieniądze. Niestety, wciąż nie mają problemu z kupnem alkoholu.

Do 13 lat - zakaz

Zgodnie z przepisami - dzieci poniżej 13. roku życia w ogóle nie powinny same robić zakupów. Więcej możliwości mają nastolatki. Dzieciom między 13. a 18. rokiem życia można sprzedać, ale jedynie rzeczy, które dotyczą drobnych bieżących spraw życia codziennego. Dorośli mogą sprzedawać nastolatkom gazety, żywność, napoje i artykuły papiernicze. W praktyce jest inaczej. Takie dzieci, dysponując określonym budżetem, bardzo często same kupują zeszyty, batony, kanapki, itp. Jeżeli mimo ograniczeń prawnych transakcja z udziałem dziecka lub nastolatka dojdzie do skutku, rodzic się na nią nie zgadza, ma prawo żądać jej unieważnienia i zwrotu pieniędzy. W myśl przepisów taka umowa nie jest ważna.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (2)

Dodaj komentarz

i słodycze (gość) 2010-09-05 07:56

gazety

tak teraz się mówi na dopalacze:)

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Piotrek (gość) 2010-09-04 23:39

Bogate dzieciaki

A pomoc jest kryzys a takie dzieciaki żyją lepiej niż ja w ich wieku

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Wydarzenia dnia

ZOBACZ TEŻ

Sonda

Moje zarobki są:

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców

  • Instruktor fitness Legnica
    Podejmę współpracę z instruktorami fitness (zumba, pilates, step itp.) w nowo otwartym Klubie w Legnicy.Poszukuję także osób do pracy na recepcji.Wymaga...
  • Kucharz Wrocław
    Zatrudnimy kucharza z doświadczeniem w branży.Obowiązki: przygotowywanie potraw zgodnie ze standardami restauracji,współudział w planowaniu karty i menu...
  • Inżynier kontraktu okolice Wrocławia