RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Szklarska Poręba » Zamknięty szlak na Śnieżkę, nieprzejezdne drogi

Zamknięty szlak na Śnieżkę, nieprzejezdne drogi

2009-07-03, Aktualizacja: 2009-07-03 10:24

Polska Gazeta Wrocławska Rafał Święcki

Błotna lawina zasypała drogę na Śnieżkę, nawałnice nękają cały region jeleniogórski. Karkonoski Park Narodowy po gwałtownych ulewach zamknął Drogę Jubileuszową na Śnieżkę, która została zasypana przez lawinę ...
Błotna lawina zasypała drogę na Śnieżkę, nawałnice nękają cały region jeleniogórski.
Karkonoski Park Narodowy po gwałtownych ulewach zamknął Drogę Jubileuszową na Śnieżkę, która została zasypana przez lawinę błotno-kamienną. Nieczynny jest też szlak czerwony ze schroniska Nad Łomniczką przez Kocioł Łomniczki do Domu Śląskiego oraz szlak niebieski od Domku Myśliwskiego do schroniska Samotnia. Tam również istnieje niebezpieczeństwo zejścia lawin, a odcinki tych szlaków zostały też rozmyte przez wodę.


Oberwanie chmury utrudniło w czwartek wielkie sprzątanie wsi Karpniki i Strużnica w Rudawach Janowickich. Mieszkańcy cały czas obawiają się powrotu wielkiej wody, która w środę zniszczyła ich domy, powaliła słupy trakcji elektrycznej i pozrywała mosty.

- Za chwilę pewnie znowu będziemy pływać - mówi Anna Koczura ze Strużnicy.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Dwumetrowa fala zniszczyła już jej dom i piękny ogród tuż nad górskim strumieniem. To właśnie Karpnicki Potok jest głównym winowajcą gigantycznych zniszczeń, które dotknęły obie miejscowości. Jego wody wezbrały w ciągu dwóch godzin po gwałtownej ulewie i całkowicie zaskoczyły mieszkańców.
- Tego nie dało się uniknąć. Ziemia była nasiąknięta po ostatnich deszczach. Nie przyjmowała już wody. Potok wylał bardzo szybko - tłumaczy Wacław Sadza ze wsi Karpniki.
Takich zniszczeń nie wyrządziła tu nawet powódź stulecia w 1997 roku. W czwartek, choć poziom wody strumienia podnosił się podczas deszczu, nie wystąpił z brzegów. Do pracy mogły przystąpić komisje szacujące rozmiar zniszczeń. - Podmyte drogi gminne i powiatowe, zniszczone mosty i zalane budynki. Na razie robimy inwentaryzacje, potem będziemy to zliczać - tłumaczy Ryszard Krempa z Urzędu Gminy w Mysłakowicach.
Najkosztowniejsza będzie prawdopodobnie naprawa zerwanego mostu na drodze powiatowej w Strużnicy. Teraz nie ma dojazdu do tej miejscowości od strony Kowar.
Oprócz mieszkańców w Karpnikach i Strużnicy sprzątało także ok. 50 strażaków zawodowych i ochotników. Ich zadaniem było wypompowywanie wody z domów i studni.
- Oczyszczamy też zapchane przepusty i rowy. Musimy je jak najszybciej udrożnić, by znów nie doszło do spiętrzenia wody - wyjaśnia starszy kapitan Radosław Fijołek ze straży pożarnej w Jeleniej Górze.

Prognozy meteorologiczne są niepokojące. Nad całym Dolnym Śląskiem jeszcze w piątek mogą się pojawić gwałtowne burze.
- To burze lokalne, niezwiązane z żadnym frontem atmosferycznym. Powstają w wilgotnym, ciepłym powietrzu zwrotnikowym, które w tej chwili zalega nad Polską - tłumaczy Teresa Zawiślak, dyżurny synoptyk z wrocławskiego biura prognoz meteorologicznych.
Jednak, jej zdaniem, pogoda zacznie poprawiać się w sobotę. W poniedziałek powinno być już zdecydowanie ładniej.

Piątka zalana
Nieprzejezdna jest droga krajowa nr 5 z Bolkowa do Kamiennej Góry. We wsi Marciszów rzeka podmyła przyczółki niewielkiego mostu na skrzyżowaniu piątki i drogi wojewódzkiej nr 328. Autobusy i ciężarówki jadące do Kamiennej Góry mogą tam dotrzeć jedynie objazdami przez Wałbrzych lub Jelenią Górę.
Dla samochodów osobowych wytyczono objazd nieczynnego skrzyżowania wąskimi, bocznymi drogami w Marciszowie. Naprawa mostu na krajowej piątce potrwa kilka dni.

ZOBACZ TEŻ

Sonda

Jak wspominasz swoją studniówkę?